Kupujesz mieszkanie i widzisz ekipę kładącą płytki. Albo remontujesz dom i szukasz kogoś do więźby dachowej. Zwykle pytasz znajomych. Ktoś poleca kogoś, ten poleca dalej. I nagle okazuje się, że facet po trzech tygodniach pracy zrobił krzywy sufit podwieszany, a elektryk podłączył żyrandol tak, że iskrzy przy wyłączaniu światła. Jak tego uniknąć? Ja sam przerobiłem kilka fuszerkowych ekip na swojej skórze zanim trafiłem na sprawdzonego człowieka. Dziś wiem, że jedno narzędzie może uratować ci nerwy i pieniądze. Chodzi o witryna Certyfikat, która gromadzi potwierdzone kompetencje fachowców w regionie. Ale to tylko część układanki.
Rekomendacja od sąsiada to za mało
Sąsiad chwali swojego hydraulika: „Szybko, tanio, bez bałaganu”. Bierzesz namiar. Okazuje się, że facet przychodzi spóźniony dwie godziny, a po wymianie rur cieknie kaloryfer przez całą zimę. Dlaczego? Bo rekomendacja działa tylko na podstawie jednego pozytywnego doświadczenia. Nikt nie pyta o to, czy tamten miał ważne uprawnienia albo ubezpieczenie OC w branży budowlanej.
Czego wymagamy od innych zawodów?
Pomyśl przez chwilę o swoim lekarzu rodzinnym. Sprawdzasz dyplomy? Zwykle nie pytasz nawet o specjalizację – ufasz dyplomowi na ścianie i tytułowi przed nazwiskiem. A gdyby dentysta powiedział ci: „Umiem borować bo mój ojciec też był dentystą”, pewnie zmieniłbyś gabinet następnego dnia. Dziwne jest to, że w budowlance działamy dokładnie odwrotnie: bierzemy słowo za pracę bez żadnych formalnych dokumentów.
Jak łatwo zweryfikować czy ktoś ma papier fachowca?
Polskie prawo wymaga od niektórych specjalistów (jak monterzy sieci gazowych lub instalatorzy fotowoltaiki) konkretnych uprawnień UDT lub SEP. Ale większość ekip wykończeniowych działa bez patrzenia na papiery – glazurnik nie potrzebuje dzienniczka stażu ani certyfikowanego egzaminu państwowego choć warsztat ma często lepszy niż inżynierowie od projektów.
Jak sprawdzić konkretną osobę zanim zapłacisz zaliczkę?
Najlepsza metoda jaka mi przyszła do głowy to poprosić gościa o certyfikat uczestnictwa w szkoleniu producenta materiałów którym będzie pracował – kleje do płytek marki producenta mają swoje kursy dla wykonawców zakończone pisemnym egzaminem albo wydruk ze zdjęciem pokazujący ukończenie programu montażu systemów suchych tynków oferowanego przez dystrybutora płyt gipsowo-kartonowych.
Spróbowałem podejść bezpośrednio
Poprosiłem trzy ekipy malarskie o przedstawienie referencji sprzed roku – pierwsza odmówiła mówiąc że „nie ma czasu na biurokrację”, druga przysłała dwa numery telefonów gdzie nikt nie odpowiadał trzecia dała zeskanowany aneks do umowy sprzed trzech miesięcy więc uznałem to za obiecujące mimo braku opisu wykonanej roboty.
- Spytaj czy fachowiec może przesłać kopię umowy z poprzednim klientem (bez danych osobowych) dobrze jeśli zakres prac jest podobny do twojego projektu
- Obejrzyj profile w mediach społecznościowych z oznaczeniem lokalizacji realizacji tam często pojawiają daty które łatwo porównać z terminem np remontu znajomego który bywał w tej okolicy
- Dopytaj o numer polisy OC firmy lub osoby fizycznej działającej jako jednoosobowa działalność gospodarcza każdy rozsądny wykonawca wie jak wygląda paragraf dotyczący odpowiedzialności cywilnej
Czym różni się elektryk po kursie od mistrza cechu
Tutaj robi się ciekawie bo istnieją trzy poziomy formalnego potwierdzenia umiejętności: świadectwo ukończenia szkoły branżowej (technikum 5-letnie), dyplom czeladnika zdany przed komisją cechową oraz zaświadczenie SEP uprawniające do obsługi urządzeń elektroenergetycznych powyżej 1kV każdy z tych dokumentów potwierdza co innego tymczasem klient chce tylko żeby światło działało i nikogo nie poraził prąd po zmianie żyrandola – ja bym osobiście wybrał tego z aktualnym badaniem okresowym przy którym sprawdzane są wiedza praktyczna a nie tylko teoria egzaminacyjna pisana dwa lata temu.
Czy ma znaczenie temat szkolenia ciągłość obowiązkowego doszkalania BHP co rok?
Wydaje ci się proste ale policz sobie ile dni urlopu musiałby poświęcić twój murarz żeby co roku posiedzieć osiem godzin na sali wykładowej – większość prawdziwych rzemieślników idzie właśnie na wewnętrzne szkolenia finansowane przez hurtownię budowlaną przy zakupie nowej mieszanki tynkarskiej albo instrukcje nowego kleju montażowego takich kursów nie wpisują do książeczek kwalifikacji więc świadectwa nie dostaniesz jednak możesz poprosić o folder promocyjny wydarzenia ze zdjęciami prelegenta bo często hurtownicy dokumentują przebieg dla celów marketingowych swojej firmy produktowej więc łatwo zweryfikować czy osoba mówi prawdę pytając np „kiedy była ostatnia edycja tego webinarium?” Jeśli odpowie błędnie to znak ostrzegawczy równie wyraźny jak krzywo kładziony parkiet
- Spróbuj pogadać z kierownikiem robót który często bywa pomijany całkowicie podczas rozmowy nawet jeśli występuje formalnie obecny na placu codziennie on wie który klej schnął dłużej niż powinien i gdzie brakowało mostków termicznych pod warstwą styropianu bo odpowiada za dziennik budowy a jego opinia jest ważniejsza niż pochlebne słowa właściciela firmy zabiegającego o kontrakt właśnie teraz u ciebie
Czasami człowiek myśli że taniej wynająć znajomego bez papierka ale koszt popełnienia błędu może być ogromny: zerwana kotwica balkonu albo niewłaściwie izolowana łazienka powodująca grzyb przez piętnaście lat – wydanie kilku minut więcej przed zatrudnieniem pozwoli czasem raz-dwa uniknąć długoterminowego problemu zapomnianym szczegółach wykonania około codziennej praktyki miejsc wysoko narażonych zawilgocenie . Teraz sam decydujesz jaki poziom dokumentacji wystarczy abyś spał spokojnie kiedy twój dom powstaje pod rękami tych którzy realnie nadzorowali sto poprzednich podobnych robót nigdy mniej więcej takich samych tylko prawdziwie takich jakie same planujesz im powierzyć – ale najpewniejszym tropem zostaje fizyczne zapytanie klienta którego numer dostałeś dzień przed przystąpieniem koniecznie umórt dzień rozmowy telefonicznej lub wolne przejazdem pod wskazany adres ostatniej realizacji jeszcze jeden trik ze skali mikro
.
